JESZCZE DZIŚ, JUTRO

Mężowi

Z_06Pora odpocząć. Córeczki zasnęły.
Stygnie piekarnik.
Książki tulą skrzydła.
Dzień się domyka.

Jakże zasnąć –
tchnie wiosną z uchylonego okna.
„Ale jestem” ktoś śpiewa.
Ciało umiera,
wciąż jeszcze pięknie.

Zasnąć trudno
i tyle marzeń odłożyć lub zgubić.
Na jutro czeka już wyprasowana
sukienka dla starszej córki, biała w niebieskie różyczki.
(O takich różach marzył Leonardo,
a teraz genetycy – i wciąż są jedynie
na słodkich dziewczęcych sukienkach i w baśniach).

Szkoda zasnąć, chociaż
kres tego świata
może nie jutro jeszcze.

Czytaj dalej

Reklamy

KRÓTKI ZARYS HISTORII NATURALNEJ

Chwilę po Wielkim Wybuchu elfy klasnęły w dłonie, a smoki
pozieleniały z radości.

Z_11
Udała się świetnie era prekambryjska:
rosły jak na drożdżach
sezamy, chatki z piernika
i bujne lasy paproci,
kwitnących w noc świętojańską.

W paleozoiku bogatą tradycję ludu krasnoludków
spisał Koszałek Opałek.

Na uroczyskach rusałki tańczyły
aż do białego rana w triasie.
Aż nagle – poczuły znużenie.

Pod koniec kredy w niewyjaśnionych okolicznościach wymarły smoki.
(Wdzięczne poletko badawcze dla przyszłych naukowców).

Potem było wciąż gorzej: oligocen, miocen, pliocen,
jakże się to plącze.
I rzeczywiście – nastąpiło pomieszanie języków.
Czerwony Kapturek nie rozmawia już z wilkiem,
a drzewa i lusterka zamilkły zupełnie.

Zmiany w psychice trudniej zauważyć,
choć w skutki są równie brzemienne:
brzydkie kaczątko już nie łabędziom zazdrości,
a WC-pickerom.

Czwartorzęd w rozkwicie.
Myszy komputerowe zjadły
króla Popiela, innych królów, królewny i wróżki.
Nikt nie wierzy w „stoliczku, nakryj się”,
zbyt proste w obsłudze.

Nieuniknione procesy postępują.
Oddalają się od siebie galaktyki.
Wkrótce Kubuś Puchatek przez najmocniejszy teleskop
nie dojrzy Królika,
wczoraj sąsiada z Lasu.

Ślicznej Śnieżki w szklanej trumnie nieważkiej nikt nie obudzi.
Temperatura zero absolutne utrwali jej sen.

Białe karły ziewną
z kosmicznej nudy i już
będzie po wszystkim.

(Chyba, że
ktoś tam jeszcze gdzieś
– choćby Tomcio Paluch mniejszy od atomu –
czeka na nowy Wielki Wybuch?)

Czytaj dalej

PRZYCZYNEK DO KLASYFIKACJI KOTÓW

… I BYĆ MOŻE WIERSZY.

Ten tutaj, pierwszy z brzegu. Choć rozpanoszony
na całe łóżko. (O przepraszam, łoże).
Biała wyspa bezpchelna na oceanie z satyny.
Błogość nad błogościami.
Najleniwsza z rozpust.

Z_09Tamten, ponoć niebieski.
Niebieski nie bardziej
niż róża odmiany Blue Moon.
Niebieski nie dla przedszkolaków.
Niebieski honoris causa.

Ów bury najpoczciwiej,
sarmacko wąsaty.
Chwalca bigosu,
smalcu z majerankiem.

Bezwiedny akrobata, co na cztery łapy
spada. Niechybnie na środek kanapy.

A jeszcze: pazurzasty,
giętki, spiczastouchy,
istny demon Memlinga.
(Dla kamuflażu bez motylich skrzydeł).

I nieostatni: z bursztynowym okiem
i drugim czarniawym, jak studnia, jak wybite okno,
otwarte na noc. Łapą zwichniętą powłóczy,
po jemu znanych ścieżkach.
Przetrącony wiersz.

Czytaj dalej

TERAZ NA CIEBIE KOLEJ

Teraz na ciebie kolejZnać ciszy i przestrzeni więcej,
niż przewiduje statystyka.

Spotkać mężczyznę, który będzie altruistą,
ale bez szaleństw brata Alberta.

Przeżyć z nim miłość – romantyczną
choćby przez pierwszy rok,
a czułą do końca życia.

Mieć dwoje, troje dzieci
i trochę więcej wnuków.

Chodzić w wygodnych butach. Nie popadać w długi.
Piec w ognisku ziemniaki. Czytać dzieciom „Muminki”.

Bólu zaznać tyle, ile trzeba,
żeby nie gorszyć cierpiących
i by nie wstydzić się szczęścia.

Znać dobro, piękno i prawdę
w rozsądnych proporcjach.

Gdy wydrukują mi wiersze,
mieć dobrą korektę.

To mój plan na mnie. Teraz na Ciebie kolej.
(I obym nie uciekła przed Twoją korektą).

autorką wiersza jest Alicja Mazan-Mazurkiewicz

KOLEJNE ŻYCZENIA

Pocztówka Marii Orłowskiej-GabryśAby w Nowym Roku rodzili się Czytelnicy,
aby Czytelnikom rodzili się Poeci,
aby Czytelnikom i Poetom rodziły się wiersze,
aby Czytelnikom, Poetom i wierszom
rodziły się chwile,
które warto ocalić w słowach –

tego życzę Wam, zaglądającym na tę stronę, najserdeczniej

                        Alicja Mazan-Mazurkiewicz

JAGŁY

Nie pisz wiersza o jagłach. Posiekaj morele.
Ta czwarta się naprasza, dobra, będzie słodziej.

Nie pisz wiersza o jagłach. Zalej wrzątkiem. Bez zmieszania.
Zmartwione winogronka (inaczej rodzynki)
też można dorzucić, do rozpogodzenia.

Margret Boriss

Nie pisz wiersza o jagłach. Zmniejsz palnik. Niech pyrkoczą,
szemrzą w sam raz w rytm deszczu i porannych myśli.

Nie pisz wiersza o jagłach. Wsuń się do sypialni.
Pogłaszcz czoło, w sny dmuchnij, by poczuły,
że czas ustąpić miejsca wszystkim dziennym sprawom.

Nie pisz wiersza o jagłach. Wróć do kuchni. Wyłącz palnik.
Niech dochodzą.
Słuchaj, jak w ciszę wbiega coś nowego,
miękki szmer stóp w skarpetkach. Kapcie jeszcze śpią.

Nie pisz wiersza o jagłach. Wyłóż na miseczkę.
Jasnozieloną. Dopraw je uśmiechem.

Niech znikają. Na to są. Kropka. Pyk!

Autorką wiersza jest Alicja Mazan-Mazurkiewicz.

BRZYDKIE KACZĄTKO

Brzydkie kaczątkoBrzydkie kaczątko,
łysiątko,
głupiątko,
moje własne siostrzątko.
To nic. Zmądrzeje.
Wyładnieje po ździebku.
Włosami porośnie na łebku.
A jak nie? Trudno.
Trzeba będzie
nic tylko kochać.
Zupełnie jak na początku.

ZASYPIANKA  Z  LIŚCI

Liście uskrzydlone,
rude,
złociste,
czerwone,
na wietrze rozbłyskują płomieniem
i opadają na ziemię.
I tam na ziemi gasną.
Śpij,
spij już…
Możesz zasnąć.
Nie będzie ognia od liści,
które leciały na wietrze.
Deszcz zagasił płomienie.
Jest deszcz,
jest bezpiecznie…

Wiersze – z tomiku JESTEM TWOJĄ ZUZIĄ Alicji Mazan-Mazurkiewicz.