„Wystarczy”

Ukazał się ostatni /trzynasty/ tomik Wisławy Szymborskiej.

SĄ TACY, KTÓRZY

Są tacy, którzy sprawniej wykonują życie.
Mają w sobie i wokół siebie porządek.
Na wszystko sposób i słuszną odpowiedź.

Odgadują od razu kto kogo, kto z kim,
w jakim celu, którędy.

Przybijają pieczątki do jedynych prawd,
wrzucają do niszczarek fakty niepotrzebne,
a osoby nieznane
do z góry przeznaczonych im segregatorów.

Myślą tyle, co warto,
ani chwili dłużej,
bo za tą chwilą czai się wątpliwość.

A kiedy z bytu dostaną zwolnienie,
opuszczają placówkę
wskazanymi drzwiami.

Czasami im zazdroszczę
– na szczęście to mija.

W kraju

– Żegnam Wisławę Szymborską, poetkę pogodnej strony świata –
Prezydent Bronisław Komorowski.

– To był bardzo piękny moment w naszej historii, że mieliśmy parę żyjących noblistów na jednym „przyjęciu” –
Janusz Głowacki

– Tak jak ona była tym, kim była, tak każdy z jej wierszy jest tym, czym jest, tzn. ona miała taki dar indywidualizacji –
Adam Zagajewski

– Jak znika poeta tak wybitny, to potem też cała literatura się zmienia –
Stefan Chwin

– Przy Wisławie Szymborskiej świat się stawał taki akceptowalny, a jednocześnie pełen różnych zagadek i tajemnic – Edward Balcerzan

– Była mistrzynią. Dawała nadzieję, że język jednak nadaje się do jakiegoś opisu rzeczywistości – Jerzy Bralczyk

– Szymborska uprawiała lirykę myślicielską i równocześnie bawiła się słowną wirtuozerią… patosu nie znosiła, był jej zdecydowanie obcy – Michał Głowiński

– Wiersze Wisławy Szymborskiej wciąż są żywe, ich serca biją. I będzie się to działo tak długo, póki na tej ziemi choć jeden człowiek będzie je czytał – Teresa Walas.

– Dla wielu z nas pozostanie człowiekiem wielkiej skromności
i niezwykłego ciepła, jakie otacza ludzi dobrych i mądrych –
Andrzej Seweryn

– Nie tylko poetka, lecz także filozof i mędrzec. Często w jednym jej zdaniu odnajduję coś, o czym myślę pół życia. Czytam i dziękuję, że dane są mi te zdania, klucze otwierające tyle pozamykanych drzwi – Magda Umer

– Łatwo pisać o śmierci. O życiu trudniej. Życie ma więcej szczegółów. Nic ogólnego nie ciekawi  –
ostatnie słowa zapisane w notesie Wisławy Szymborskiej

Ze świata

… Szymborska była uznawana przez Komitet
Noblowski za „Mozarta poezji”, a jej dzieła
charakteryzowała zarazem językowa elegancja i furia godna Beethovena.
Diario de Noticias /portugalski dziennik/ –

… Prostym, oszczędnym językiem potrafiła opowiadać o skomplikowanych prawdach filozoficznych. Była również laureatką  prestiżowych nagród im. Herdera (1991) i im. Goethego (1995).
Die Presse /austriacki dziennik/ –

… Jej siłą była bez wątpienia bezpośredniość, prosta droga, którą potrafiła wyznaczyć między słowami i horyzontem doświadczenia czytelnika, każdego czytelnika, przy czym w żadnym razie nie odbywało się to ze szkodą dla złożoności i wartości mowy poetyckiej.
Corriere della Sera /włoski dziennik/ –

… Wszystkim nam będzie brakowało poczucia humoru Szymborskiej, jej ironii,  skromności, dystansu i delikatnej refleksji nad rzeczywistością oraz jej talentu do przemieniania zwykłego w niezwykłe.
Jose Barroso – Przewodniczący Komisji Europejskiej

… Szymborska zostawiła po sobie prace pełne humoru, liryzmu
i filozoficznego namysłu nad współczesnym światem.
– Publico /
dziennik internetowy/.

Wisława Szymborska…

… odeszła 1 lutego 2012 r. Została pochowana – 9.02.2012 r. –
na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Nie zna się na żartach,
na gwiazdach, na mostach,
na tkactwie, na górnictwie, na uprawie roli,
na budowie okrętów i pieczeniu ciasta.

W nasze rozmowy o planach na jutro
wtrąca ostatnie słowo
nie na temat.

Nie umie nawet tego,
co bezpośrednio łączy się z jej fachem:
ani grobu wykopać,
ani trumny sklecić,
ani sprzątnąć po sobie.

Zajęta zabijaniem,
robi to niezdarnie,
Bez systemu i wprawy.
Jakby na każdym z nas uczyła się dopiero.

Tryumfy tryumfami,
ale ileż klęsk,
cisów chybionych
i prób podejmowanych od nowa!

Czasami brak jej siły,
żeby strącić muchę z powietrza.
Z niejedną gąsienicą
przegrywa wyścig w pełzaniu.

Te wszystkie bulwy, strąki,
czułki, płetwy, tchawki,
pióra godowe i zimowa sierść
świadczą o zaległościach
w jej marudnej pracy.

Zła wola nie wystarcza
i nawet nasza pomoc w wojnach i przewrotach,
to, jak dotąd, za mało.

Serca stukają w jajkach.
Rosną szkielety niemowląt.
Nasiona dorabiają się dwóch pierwszych listków,
a często wszystkich drzew na horyzoncie.

Kto twierdzi, że jest wszechmocna,
sam jest żywym dowodem,
że wszechmocna nie jest.
Nie ma takiego życia,
które by choć przez chwilę
nie było nieśmiertelne.
Śmierć
zawsze o tę chwilę przybywa spóźniona.

Na próżno szarpie klamką
niewidzialnych drzwi.
Kto ile zdążył,
tego mu cofnąć nie może.

Wiersz „O śmierci bez przesady” pochodzi
z tomu „Ludzie na moście” (1986).

Kilka wierszy

TRZY  SŁOWA  NAJDZIWNIEJSZE

Kiedy wymawiam słowo Przyszłość,
pierwsza sylaba odchodzi już do przeszłości.

Kiedy wymawiam słowo Cisza,
niszczę je.

Kiedy wymawiam słowo Nic,
Stwarzam coś, co nie mieści się w żadnym niebycie.

– Z tomu „Chwila” ( 2002)

WSZYSTKO

Wszystko –
słowo bezczelne i nadęte pychą.
powinno być pisane w cudzysłowie.
Udaje, że niczego nie pomija,
że skupia, obejmuje, zawiera i ma.
A tymczasem jest tylko
strzępkiem  zawieruchy.

– Z tomu „Chwila” (2002)

Czytaj dalej

Znaczki pocztowe

Gawęda o miłości do ziemi ojczystej

Bez tej miłości można żyć,
mieć serce suche jak orzeszek,
malutki los naparstkiem pić
z dala od zgryzot i pocieszeń,
na własną miarę znać nadzieję,
w mroku kryjówkę sobie uwić,
o blasku próchna mówić „dnieje”,
o blasku słońca nic nie mówić.

Jakiej miłości brakło im,
że są jak okno wypalone,
rozbite szkło, rozwiany dym,
jak drzewo z nagła powalone,
które za płytko wrosło w ziemię,
któremu wyrwał wiatr korzenie
i jeszcze żyje cząstkę czasu,
ale już traci swe zielenie
i już nie szumi w chórze lasu?

Ziemio ojczysta, ziemio jasna,
nie będę powalonym drzewem.
Codziennie mocniej w ciebie wrastam
radością, smutkiem, dumą, gniewem.
Nie będę jak zerwana nić.
Odrzucam pusto brzmiące słowa.
Można nie kochać cię – i żyć,
ale nie można owocować.

Czytaj dalej

Rok szkolny 1965/1966

Uczniowie SP nr 12 w Krakowie przerabiają na lekcji polskiego wiersz Wisławy Szymborskiej „Minuta ciszy po Ludwice Wawrzyńskiej”.
Jeden z uczniów dzwoni do poetki i prosi o wywiad. Odtworzy go później w klasie ze szpulowego magnetofonu.

Na pytanie chłopca, dlaczego we współczesnych wierszach nie ma rymów, Wisława Szymborska tłumaczy, że w każdym języku istnieje określona ilość rymów, które z czasem po prostu się wyczerpują.
I w pewnym momencie następuje nasycenie, bo ileż razy można rymować „serce – kobierce”?

Tekst i zdjęcia pochodzą z książki „Pamiątkowe rupiecie… ”
– Anny Bikont i Joanny Szczęsnej –