„Poezje zebrane”

Utwory Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej,
zamieszczone na blogu, pochodzą z tych tomów.

Spis treści:

Niebieskie migdały / 1922 r. /
Różowa magia / 1924 r. /
Pocałunki / 1926 r. /
Dancing. Karnet balowy / 1927 r. /
Wachlarz / 1927 r. /
Cisza leśna / 1928 r. /
Paryż / 1929 r. /
Profil białej damy / 1930 r. /
Surowy jedwab / 1932 r. /
Śpiąca załoga / 1933 r. /
Balet powojów / 1935 r. /
Krystalizacje /1937 r. /
Róża i lasy płonące / 1941 r. /
Gołąb ofiarny / 1941 r. /

– Szkicownik poetycki
– Utwory rozproszone
– Przekłady poetyckie

Ostatni zbiór wierszy Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej
„Bagienne niezapominajki” – zgubił londyński wydawca M.I.Kolin.

VIII) Utwory rozproszone…

… publikowane w różnych czasopismach.

„GWIAZDY  DZIECIŃSTWA” / Gazeta Polska – 1935 r. /

Do kołyski dano mi przed laty
gwiazdki – tanim równe błyskotkom…
Bezpieczniejsze od nocnej lampki
stróżowały, mrugając słodko.

I był spokój z wszechświatem, dopóki
nie poczęły wyrastać szeroko
te światełka śródnocnej opieki,
gwiazdki, ścięte w złoty sześciokąt.

Uleciały w górę, tajemnicze,
jeszcze ciepłe od rąk dziecka, nianiek.  –
Władczym blaskiem, dawnym „mruganiem”
wyjaśniają, że jestem niczem…

„BALLADA  O  RĘKAWICZCE” / Naokoło świata – 1932 r. /

W cyrku, blisko areny, u boku rycerza
siedziała młoda dama błękitna i złota.
Przed nimi woltyżerka w różowych trykotach
udeptywała konia, cierpliwego zwierza.
A potem stado słoni o ponurych cielskach
przesłoniło arenę farandolą ciasną.
Dama w zbyt żywym geście (kokietka anielska!)
upuściła za rampę rękawiczkę jasną.
I zadrżała! Bo rycerz przeskoczył zagrodę
i między nogi słoni chyląc się – szalony! –
podjął z piasku pokrowiec białej rączki młodej,
o którą się ubiegał, poszukując żony.
Dama czeka, rumieńce gotując dziewicze,
i dziękując zwycięzcy, i wzrokiem go pieści:
„Bo to moja jedyna para rękawiczek!”
Słysząc to rycerz zadrżał! – zbladł – przepadł bez wieści…

Czytaj dalej

VII) Utwory rozproszone…

… publikowane w miesięczniku „Nowa Polska”.

„ROZMOWA  Z  SERCEM”
Gdzie odpoczniesz? Na wiślanym piasku
Czy na łące naszej, wśród jaskrów?
„Mogę tylko odpocząć w Przeszłości”,
Rzekło serce wyraźnie i jasno,
„Mogę tylko odpocząć w Przeszłości…”

Ależ jutro pogodniejsze i słodsze!
Nie chcesz wytchnąć w powojennym świecie?
„Już za późno. Gdybym było młodsze!
O Przeszłości, jak do ciebie wrócić,
O Przeszłości, jak do ciebie dotrzeć?…”

Serce, serce, musisz się uprościć!
Wpierw niech w tobie rezygnacja zagości,
Po czym raj ci się nowy otworzy.
Serce rzekło: „Biję dla Przeszłości!
Chcecie mnie głodem zamorzyć?”

Serce, uporem grzeszysz!
Serce, błądzisz w tęsknocie!
Choć jest wiele cudów w świecie Bożym,
Wiele dobra pośród wszechrzeczy,
Lecz Bóg dotąd Przeszłości nie stworzył
Jako miejsca powrotów i pociech…

Czytaj dalej

Rubajaty wojenne…

… publikowane w tygodniku „Wiadomości Polskie”.

„BLUE  SKY…”
Jakże się wdzięczy nieba dzisiaj bławat!
Jakby chciał oczy i serca przebłagać:
Jakby zaprzeczał, że w jego przestworach
Ludzi na ludzi szerzy się obława…

„WRÓŻBY”
Wróżebne chmury, wróżebne dymy,
Wróżebne karty… Kiedyż wrócimy?
Czy tego lata, czy przyszłej zimy?
Czy nawet jutro – lecz już zza świata?

„JESZCZE  JEDNO  LATO”
Znowuż znany astrolog błędnie nam obiecał
Radość życia w tym roku – i zamilkł stropiony.
Tam u nas kasztan w kwiatach, które maj roznieca,
Przekwitł; czyli zgasła jeszcze jedna świeca.

„ZWODNICZA  PRZESZŁOŚĆ”
Przeszłość moja… Wyraźnie, jak w stereoskopie,
Staje mi przed oczami. Piękna! Raj bez mała!
Na klęczkach myśl zanurzam w tych kurzach, w tych miałach…
To było szczęście, o czym nie wiedząc, cierpiałam.

„REZYGNACJA”
Ileż nas lat ostatnich nauczyły dzieje!
Historia kłami błyska, lwim oddechem zieje…
Niejeden z nas, w rozterce, zrzeknie się wieczności,
Zoologiczną widząc prawdę bez nadziei…

Czytaj dalej

VI) Utwory rozproszone…

… publikowane w tygodniku „Polska Walcząca”.

„WIERZBY”
Całą Wisłą krew ojczysta płynie,
Całym Tatr łańcuchem krzywda rośnie – –
Stratowano nam pola i łany. – – –
– – –  Wierzby, stare piorunów znawczynie,
Szumią, uczą żyć spiorunowanych,
Żyć i patrzeć ku następnej wiośnie.

„RANNY”
Idzie kulejąc, w tempie wojennego marsza,
Z otwartą raną w sercu, którą czas pogarsza –
Gdyż tęsknota za krajem, jak szlachetne wino,
Tym mocniejsza, gorętsza bywa, im jest starsza…

„SEN”
Byłam dziś we śnie sercem mojem całem
na czarnowiejskiej szosie,
stąd już blisko Kraków…
Kwitły tam, w cieniu ożynowych krzaków,
powoje czysto jedwabne i białe,
niezwykłej trochę wielkości,
jak spadochrony wieszczek osiadłe na rosie.
Sen wielomówny! – Tęsknota bez wyjścia
w podświadomości
o zbawczym spadochronie tajemnie rozmyśla…

Czytaj dalej