JEDNEGO SERCA!

Czesław NiemenJednego serca! tak mało, tak mało,
Jednego serca trzeba mi na ziemi!
Coby przy moim miłością zadrżało:
A byłbym cichym pomiędzy cichemi.

Jedynych ust trzeba! skąd bym wieczność całą
Pił napój szczęścia ustami mojemi,
I oczu dwoje, gdzieby patrzył śmiało,
Widząc się świętym pomiędzy świętemi.

Jednego serca i rąk białych dwoje!
Co by mi oczy zasłoniły moje,
Bym zasnął słodko, marząc o aniele,

Który mnie niesie w objęciach nieba;
Jednego serca! tak mało mi trzeba…
A jednak widzę, że żądam za wiele!

muzyka – Czesław Niemen

Czytaj dalej

Reklamy

SONET /1896 r./

10_AA_staloryt wg obrazu K_PochwalskiegoSmutni rycerze przeżytej już chwili
Patrzą z boleścią, kiedy zastęp świeży
Przeciw ołtarzom, które oni czcili,
Zwraca się zbrojnie i kruszyć je bieży.

Na próżno serce tych dawnych rycerzy
Oprzeć się trwodze i zwątpieniu sili…
Gdyż widzą tylko to, co w gruzach leży,
I myślą tylko o tym, co stracili!

Poza walk dzikich zamętem i wrzawą,
Poza konaniem świata, co już ginie,
Nie mogą dojrzeć przeszłości obrońce

Tych, co dni nowych stawiają świątynie;
Ani nie wiedzą, patrząc w jutrznię krwawą,
Czy to pożarów łuna, czy też słońce.

Czytaj dalej

PRZED JUTREM

09_AA_1896 rTrudno bez żalu patrzeć na zagładę
Dawnych form bytu, do których przywykły
Oczy i serca, tak zatrzymać rade
Na fali czasu cień przeszłości nikły.

Trudno nie boleć widząc, jak zamiera
To, z czym za młodu byliśmy związani…
Jak naszych uczuć, naszych dążeń sfera
Powoli w ciemnej nurza się otchłani.

Lecz boleść nasza z dniem się kończy naszym
I pośród świata długo nie zagości –
I rozpaczliwą skargą nie odstraszym
Tryumfalnego pochodu przyszłości.

Przyszłość ma prawa silniejsze i przed nią
Ustąpić musi teraźniejszość zwiędła,
Chociaż chce chwilę przedłużać poprzednią
I trwać w postaci, w jaką się oprzędła.

Próżno się czepia obumarłych tkanek
I w nich kształt przyszły więzić się wysila –
Z martwej powłoki w nowy życia ranek
Przyszłość na skrzydłach wyleci motyla.

Czytaj dalej

SZKIC DO WSPÓŁCZESNEGO OBRAZU

Ofiarowany Jackowi Malczewskiemu

W ogrodzie strojnym w rzeźb klasycznych szereg,
Pełnym róż, mirtów, jaśminów, tuberoz,
W gronie wykwintnych paziów i pasterek
Renesansowy cicho stąpa Eros.

11_Mal_JAcek Malczewski_01Ostrożnie leci jego złota strzałka
Pomiędzy pary rozmarzone słodko,
By nie skaleczyć pieszczonego ciałka,
A tylko tajną podrażnić łaskotką.

Wytworne damy, poeci, artyści,
Sztuki smakosze, dworacy i pazie
W cieniu laurowych grupują się liści,
W półtonach płynnych, w mistrzowskim obrazie.

Lekkie westchnienia, przelotne uśmieszki,
Spojrzenia słodycz niosące przez chwilę,
Wdzięczne pokusy, eteryczne grzeszki
Krążą w powietrzu jak płoche motyle.

Nie domówione wśród urwanych szeptów
I niby siatką spowite pajęczą,
Z ust estetycznej alchemii adeptów
Słowa muzyką przytłumioną brzęczą.

I płynie myśli subtelny aromat,
Wyszlachetniony w cieplarnianej szkole,
Przystępny tylko dla wybranych gromad,
Odczuwających nastrój i symbole.

I w estetycznym roztopione smutku,
Co z prozy życia powszedniej wyrwany,
Nadobne pary szepczą po cichutku,
Do bladolicej wzdychając nirwany.

Jest im niezbędny wśród wrażeń przesytu
Gorzki, trujący nicestwa narkotyk –
Więc rozpaczają nad marnością bytu…
I w nowy zaraz przechodzą erotyk.

Czytaj dalej

BYŁA TO JESIEŃ…

09_Mal_Aleksy StrażyńskiByła to jesień! jesień najsmutniejsza
Ze wszystkich, jakie widziałem na ziemi.
Czas, który wszystko łagodzi i zmniejsza,
Dawny ból lecząc troskami nowemi,
Tej jednej w sercu nie zagoił rany,
Nie uleczonej i nie zapomnianej.

Była to jesień, co jak niemy świadek
Przyszła oglądać krwawe śmierci żniwo,
Ruinę kraju, rozpacz i upadek
I całą otchłań niedoli straszliwą,
Którą dla mojej ojczyzny otwarli
Ci, co ją czcili i dla niej umarli.

Dogorywało już wówczas powstanie;
Młodzieńczych marzeń siła i ognistość
Upadła w prochu na skoszonym łanie;
A niezbłagana niczym rzeczywistość
Twarz pokazała srogą i wybladłą.
Krusząc to wszystko, co jeszcze nie padło…

Czytaj dalej

NAD GŁĘBIAMI /1883 – 1894/

I)  Zmiennego bytu falo ty ruchliwa,
Co nas unosisz po wszechświata toni!
Daremnie wzrok nasz za tym wszystkim goni,
Co pod powierzchnią twoją się ukrywa;

08_AA_1890Choć nam w błyskawic blasku się odsłoni
Głąb niezmierzona, ciemna i straszliwa…
Trudno nam dotrzeć spojrzeniami do niej
Przez pianę zjawisk, co po wierzchu pływa.

Próżno nad głębią schyleni – jej ciemnic
Obraz chwytamy, gdyż ruchliwa fala,
Zamiast odwiecznych istnienia tajemnic,

Własną twarz naszą ukazuje z dala,
I nasz widnokrąg cały się powleka
Rzuconym w wszechświat odbiciem człowieka.

XII)  Wzniosłe dążenia, szlachetne pobudki,
Rozpaczne walki, zgliszcza i cmentarze,
Róże miłości, uczuć niezabudki
I ukochanych jasne przedtem twarze –

We mgłach przeszłości nikną jak sen krótki…
A czas powoli w pamięci zamaże
Najdroższe rysy i najcięższe smutki
I echa wspomnień zgłuszy w dziennym gwarze.

Na próżno serce chce zatrzymać w głębi
Gdy szron jesienny kurczy je i ziębi –
Wdzięczne obrazy błogości dziecięcej;

Próżno chce wskrzeszać bieg minionej chwili
I tych, co z nami wspólnym życiem żyli:
To, co już przeszło, nie powraca więcej!

Czytaj dalej

W DZIEŃ ZŁOŻENIA…

ZWŁOK MICKIEWICZA NA WAWELU / 1890 r./

A_Asnyk przemawia w czasie przenoszenia zwłok A_Mickiewicza na Wawel_4 lipca 1890 r.

Gdy na ziemię padł sztandar zdeptany,
Znak królewski z Orłem i Pogonią,
Gdy go wodze i dumne hetmany
Już przed wrogów zniewagą nie bronią,
Gdy go w strzępki stargała niewola
I pokryła noc milczenia głucha…
On go pierwszy uniósł z walki pola
I zamienił w jasny sztandar ducha,
I nad Polską rozwinął w błękicie,
Dając w pieśni nieśmiertelne życie.

Czytaj dalej