CYK MYK

… i oto mamy kolejne Święta Bożego Narodzenia.
Czas mknie z prędkością światła, która wynosi 299792458 m/s.
Niby dużo, ale pierwszy lepszy rachunek w jakimkolwiek banku
jest pięć razy dłuższy. Liczba raczej przypomina PESEL weterana,
albo numer telefonu komórkowego w sieci T-Mobile lub u konkurencji.

I tak niepostrzeżenie wkraczamy w surrealistyczny świat reklamy,
gdzie margaryna gada ludzkim głosem. Ale świąteczne spoty najlepiej
wiedzą  za ile, co i komu powinniśmy kupić:

O_Siemaszko

Rys. Olga Siemaszko

Dziecku klocki właśnie te, broń Boże inne.
Ukochanej tusz pięciokrotnie pogrubiający rzęsy. Och te rzęsy –
chyba jedyna część kobiety nie podlegająca odchudzaniu, a wręcz przeciwnie.
A dziadkowi polocard, koniecznie polocard; bez polocardu każdy
dziadek zejdzie przedwcześnie i nie zdąży złożyć z wnuczkiem
wspomnianych klocków – hej kolęda, kolęda…

Uszacka Maria

Rys. Maria Uszacka

W zasadzie święta zaczynają się od spożywczej listy zakupów.
Musi być sporządzona dokładnie,
wręcz drobiazgowo; z podziałem na produkty sypkie,  płynne, kiszone, konserwowe, żywe i susz. To baza.

Pod żadnym pozorem nie wolno pominąć grzybków; oprócz halucynogennych przydają się każde. Taki spis powinno się wydrukować, zafoliować i mieć na stałe.

Co do karpia, nie ważne do jakiego stopnia jest to barbarzyństwo,
wszak bardziej niż o rybę, chodzi o jej łuskę. Ponoć noszona w portfelu przysparza pieniędzy.
Klasyczna, urocza, kompletna bzdura – hej kolęda, kolęda…

CDN…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s