* * *

Nim przyjdzie wiosna,
nim miną mrozy,
w ciszy kolebce −
nade mną sosna
nade mną brzoza
witkami szepce.

11_JISzepce i śpiewa
niby skrzypcowa
melodia cicha
melodia nowa
której nie słychać,
która dojrzewa.

Tak się zapadam
jak w śniegu puchy
w jesienne liście
i tylko duchem
słucham i badam
czy noc nadchodzi
czy świt się rodzi,
czy rzeczywiście?

I tylko przez sen
wyciągam ręce
− to mnie nie budzi,
nie chcę nic więcej –
bo wiem, że jestem
w nieskończoności,
w morzu miłości
do ludzi.

DO  CZYTELNIKA

Chciałbym napisać, jak pies biegnie,
Wóz cały w słońcu jedzie laskiem,
Baba rowerem skręca jezdnią
I bańki lśnią blaszanym blaskiem.

Czerwony pociąg mija domy,
A z elektrowni czarne dymy,
Spłoszony kasztan szarpie brony,
Topola składa liść jak rymy.

Żeby to wszystko w słońcu błysło
I żeby było tak jak żywe –
I żebyś ty to widział wszystko,
I żebyś był, jak ja – szczęśliwy.

* * *

Z Arturem Rubinsteinem w 1957 r.

Z Arturem Rubinsteinem w 1957 r.

Zostanie po mnie tu mój ród
i parę słów, i parę snów,
Miłości dreszcz i szczęścia głód,
z których się zrodzi pisarz znów.

Zostanie po mnie uścisk rąk
i uśmiech – ten radości kwiat,
wspomnienie zapomnianych mąk
i stary las, i stary sad.

Zostanie po mnie stary dom,
na którym wzrośnie piana drzew,
cmentarny dół, kamienia złom
i nad mogiłą ptaków śpiew.

Zostanie po mnie ponad szczyt
starych topoli – nieba błam,
zostanie po mnie – słuchaj, cyt! –
dźwięk, który ja tu tylko znam.

Utwory – z tomu WARKOCZ  JESIENI /1954 r./

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s