STARY WIERSZ

Odnalazłem stary wiersz w zeszycie,
Już uwiędły, jak paproć w zielniku.
Po co chować zwłoki ziół ukrycie,
Powiedz serce, śmieszny botaniku?

KW_11_W Lake PlacidePo co pisać: „Wiatr obrywa osty,
Piżmem leśnym pachnie sucha mięta,
Ślimak z malwy różowej i prostej
Schodzi w dół”. – Kto to zapamięta?

Słowa uschły, zioła uschły, przeszło,
Wsiąkło w papier, nic więcej nie znaczy.
Tylko droga polną i zamierzchłą
Jeszcze idę, wciąż tam jestem, patrzę.

Jeszcze idę, widzę jak po łące
Mlecz puszysty leci modrym błyskiem,
Pola w malwach świecą żółkniejące,
Upał sosen wieje nad pastwiskiem.

Jeszcze piżmo, jeszcze sucha mięta,
A już sny się ocknęły ogromne…
Wtedym pytał: kto to zapamięta?
Teraz wiem już: nigdy nie zapomnę.

ZAPACH

Wszystko wam oddam tylko nie te trawy
Łąk pokoszonych i cień pod modrzewiem.
Szuwarem pachną zamulone stawy
I coś gadają. Co takiego? Nie wiem.

Cały dzień chodzę, przysiadam w tym cieniu
I to, co widzę, powtarzam bez związku:
Piasek, zielone kamyki w strumieniu,
Łąki i stawy – i znów od początku.

Dopiero nocą, gdy idziemy skrajem
Rzęs ponadwodnych w blady księżyc z wosku,
Zgaduję nagle, że idę mym krajem
I trawy pachną i więdną po polsku.

Wiersze – z tomiku KORZEC MAKU /1951 r./

CO  JA  ROBIĘ ?

W marcu:
Podnoszę w śniegu przylaszczkom głowy,
Przyspieszam wiosnę i pogodę
Żeby czym prędzej po kolana
Wybuchła trawa niesłychana,
Chcę rzeczy nowej
I młodej.

KW_11a_Kazimierz Wierzyński w ogrodzie w Sag Harbor kopiaW czerwcu:
Zadaję się z ptakami,
Dlaczego – nie wiem.
To mnie uspokaja.
Chodzę po lasach,
Mówią że cietrzewie
Lubią mrówcze jaja.

W październiku:
Grabię liście w ogrodzie,
Wywożę je taczkami do jaru.
Znajdziesz mnie, Lauro, wieczorem
Pod umówionym jaworem,
W puszczy ciemnego baru.

W grudniu:
Odgarniam szuflą śnieg sprzed domu,
Bo do futryny okiennej zarasta
I lodem ścina się na niej,
Sypię popiół na trotuarze
Bo ślisko, a marynarze
Wracają z miasta
Pijani.

Zawsze:
Stoję przy oknie.
Patrzę na barometr,
Patrzę na ludzi w tłumie,
Patrzę naprzeciw na zegarmistrza
Jak z lupą w oku werk oczyszcza,
Patrzę uważnie,
Patrzę długo
Na to wszystko,
I nie rozumiem.

Wiersz – z tomiku TKANKA ZIEMI /1960 r./

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s