Stefania Marchew /1894 – 1991/

W JUWENILIACH  znajduje się mnóstwo wierszy,
które poeta dedykował swojej przyszłej żonie.

OCZEKIWANIA

JT_05O serce moje!
Dość żalu, smutku,
Kwitną jaśminy
W moim ogródku.

W weselne stroje
Ziemia odziana,
Ćwierkiem ptaszyny
Budzą mnie z rana.

Wciąż szemrzą zdroje,
Nucą miłośnie
Dla mej dziewczyny
Piosnkę o wiośnie.

O wiośnie…

OCH, GORZEJ NIŻ ŹLE!

Ha-ha! paradne! puszczę książkę w świat
i będą wiedzieć moi „czytelnicy”,
że, kiedy miałem dziewiętnaście lat,
tom się w dziewczynie kochał cudnolicej!

Będziesz (imiarek) w drukowanych snach
główną osobą: och dolo kobiety!
Widzisz, kochana, to niełatwy fach
zostać kochanką „młodego poety”!

Lecz trudno: jesteś. Tak chciał widać Bóg,
i będziesz – w książce. Imię twe zostanie!
(Tu trzeba liczyć na książki, na druk
i na… recenzje w kurierkach, kochanie!)

Wszystko to będzie wtedy, gdy mi wuj
da trochę floty na druk i wydawcę,
a jeśli nie da – to inicjał twój
na gimnazjalnej jest wycięty ławce.

Więc, jednym słowem, zapamięta świat
tak czy inaczej ( choć to świat szkaradny!)
że kiedy miałem dziewiętnaście lat,
tom się w dziewczynie kochał… wcale ładnej.

JUWENILIA – tom I

* * *

Pokochałem Cię o wiośnie,
zapomniałem – o jesieni.
(W duszy żal mi wielki rośnie,
W oku łza się smutna mieni).
Śnieg się sypie kwieciem białem
I cichutko prószy, prószy…
Pokochałem, zapomniałem…
(Wielki żal mi rośnie w duszy…)
Coś pamiętam… coś bezgłośnie
Śnieg mi szepce tchnieniem białem:
Pokochałem Cię o wiośnie,
O jesieni – zapomniałem…

Ste.
Na rytm śliczny, lecz pożyczony.

Gdybym mógł powiedzieć wszystko,
To co wiem,
To co wiem,
Gdybyś była przy mnie, blisko,
A nie snem,
A nie snem,
Gdybym znalazł dla kochania
Więcej słów,
Więcej słów,
Ach, nie czułbym pożegnania
W każdym „znów”,
Smutnym „znów”…
Ach, nie wiedziałbym o smutku,
Tak jak Ty,
Tak jak Ty,
Ach, roniłbym po cichutku
Słodkie łzy,
Szczęsne łzy…

Stef.
Pamiąteczki wy moje błahe!
Wspomnienia wy moje zwiewne!
Po tysiączny raz Cię wspominam,
Ukochanie Ty moje rzewne!

Po tysięczny raz Cię całuję
I daleko Ci ślę westchnienie,
Może znów Cię zobaczę teraz,
Niewyśnione Ty moje śnienie!

O czekanie Ty moje smutne!
O nadzieje moje niepewne!
– Wyście jeno osłodą moją,
Pamiąteczki wy moje rzewne!

JUWENILIA – tom II

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s