WIERSZE /1940 r./

Wkrótce zacząłem sprzedawać produkt całkiem innego rodzaju: mój nowy tom wierszy odbity na roneo i ręcznie zszyty przez Jankę, moją późniejszą żonę. Był to, o ile wiem, pierwszy utwór literacki wydany
w okupowanej Warszawie –
Czesław Miłosz

04_WierszePIOSENKA  NA  JEDNĄ  STRUNĘ

Dar natchnienia niepowrotny,
W jakiś wieczór ciepły, słotny,
Zrozumiałem, że jestem samotny.

Przechodziłem pod ulic lipami,
Deszcz mył oczy ciężkimi kroplami,
Dobry deszczu, nie umiałbym łzami.

Więc to jest ta wielka dojrzałość,
Trochę mądrość, trochę żałość,
Życia własnego niedbałość?

Ostatni tramwaj zazgrzytał,
Obłok na wschodzie mnie witał,
Jakbym o sobie gdzieś czytał.

Już zapomniany, miniony,
Na most wracam jeszcze zamglony,
Obłok w górze jak gołąb trafiony.

I zawsze, dziecinny czy siwy,
Pytam, czy ktoś Sprawiedliwy
Chce, żebym nie był szczęśliwy?

Czy dlatego, żebym księgi pisał
Albo żebym milcząc świat kołysał,
Innych ludzi uśmiechem uciszał?

Fala na Wiśle powiała,
Ostatnia się złuda rozwiała,
Miłość stygła, nienawiść zetlała.

Nie pragnącym trudniej księgi pisać,
Zamyślonym trudniej świat kołysać,
Trudniej serce samotnym uciszać.

Pierwsze słońce jaskółki spotyka,
I z wyrazów biednego języka
Mała, śmieszna piosenka wynika:

W zielonej dąbrowie,
Spali trzej królowie,
Dzięcioł stukał.

Obudzili się, siedli,
Złote jabłka jedli,
Kukułeczka wołała.

Warszawa, 1938

WIERSZE, wydane pod pseudonimem Jana Syrucia,
zawierały utwory z lat 1935 – 1939.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s