DO WILNA

O miasto, twoje mury dziecku nie były przychylne!
Pamiętam nędzę srogą na jakimś poddaszu w Wilnie
i ciężką matki chorobę, i nudne gderanie niańki,
i cerkwi nad miastem kopuły jak kolorowe bańki,
generalskie srogie wąsiska, kozackie czerwone lampasy…
…Surowe, ubogie dzieciństwo, dalekie, dalekie czasy…

KI_12

Któż ziarnka piasku policzy sypiące się z urwisk nad Wilią!
Tyle ubiegło dni różnych, godziny i ludzie się mylą:
grób ojca w ziemię zapadły bez żadnych ludzkich wspominek,
grób drugi pod sosną wyniosłą śród Radziwiłłowskich Dubinek…
…Zgłuchł żal i krzywda zasnęła, i przeszłość osnuła zielskiem
te groby nie połączone, te groby rodzicielskie.

O miasto moje, nie znane mi twoje widnokręgi.
Oglądam tylko obrazy i czytam o tobie księgi:
lasy cię obstąpiły, wilczyska ciebie obległy,
wysokie wieżyce kościołów twoich pod niebo wybiegły,
chmury nawisły nisko, z dzwonami kościołów się mierzą,
i północ chłodna nad tobą o każdej godzinie leży.

Ja, która nie mam domu ani stałego osiedla,
widzę cię myślą czasami, śród twoich dębów i jedli.
Jak ktoś osierocony wspomina daleką familię,
tak ja cię – dalekie -wspominam, i Górę Trzykrzyską, i Wilię,
i myślę jak ktoś wygnany, czyje przepadło i miano:
a gdyby tam powrócić – jakby mnie też spotkano?

I myślę, jak ktoś wygnany, gdy dzieciństwo wspomina ubogie:
a gdyby wrócić – czy kwiat mi, czy kamień upadnie pod nogi?
I snuje się z cierni różaniec, i pytają twarze męczeńskie:
„Tam gdzie my legliśmy w męce, czy wypada ci wkroczyć zwycięskiej?
Zbudź się z różanych nadziei i zerwij sieci omamień,
łzami twej matki w tym mieście każdy oblany kamień!

Tutaj marniała od troski, tutaj upadła od razów,
leży w tym kraju twa krzywda pod dwojgiem ukryta głazów.
Schnąć będziesz tutaj i ginąć od niewiadomej goryczy,
bo krwi twej tu pełno pod ziemią i ona do ciebie krzyczy.
Wróć na rozstaje, pozostań na zawsze na ścieżkach, co ślady mylą,
nie wracaj do miasta dzieciństwa, nie wracaj do lasów nad Wilią!

Ja, która nie mam domu, pytam cię, stary grodzie,
jak mi to moje sieroctwo twoje twarde serce nagrodzi?
Jakim przemówisz słowem, zanim się z żalu rozpłaczę
i przypadnę do zimnej twej piersi, i krwi mojej krzywdę przebaczę,
i przebaczę dwa groby zapadłe, nieznane i rozłączone?…
O Wilno nieznajome, o Wilno moje rodzone…

Wiersz – z tomiku  Z GŁĘBI SERCA / 1928 r./

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s