KAPELUSZ

KI_08Jasny odcień płynącej rzeki,
co u brzegu staje się płytką,
mrugające przed snem z wolna powieki,
ptak lecący, kwiat lekki, daleki
– wyszyte złotą nitką.

Cień od wstążki – aż niebieski od czerni,
niespodziana, ogromna, różowa
krótkiej szpilki niewidoczna głowa
i brzeg – niski płotek z małych cierni.

POWRÓT

Jak taką wielką miłość nagle z śnieżycy wprowadzić do domu!
… Nieład, pantofle na dywanie, porozrzucane książki, wstążki,
rzeczy małe i znikome…
Jak się z nią witać?!… Obok  ziewa ktoś.
Pachnie mocno cudzym kalafiorem…
Co mówić? O co pytać?…
„Gdzie byłeś?… Każdego na cię tutaj czekano wieczoru…
… Z myślą o tobie zaczynano dzień…
Serce spływało krwią, a oczy – łzami…
… Prócz ciebie – nie było nic, nic pod gwiazdami!
Gdzie przepadałeś?
Gdyś bawił z dala, ktoś zebrał twe żniwa i nie powrócą!…
Patrz, włosy twe – siwe…”

MELODIA

Przypomina się w nocy, to się jawi, to schowa,
cała owinięta w jedwabne, jedwabne słowa.
Zaledwie ujmę je, zaledwie je rozchylę,
ulatują z zawojów materii lekkiej – motyle.
A gdy się wgłębić chcę,
zaczynają opadać jedwabie z chrzęstem i szelestem
i ukazuje się – jak zawsze – twoja twarz!…
… I budzę się z płaczem, i znowu czuję, że jestem…

JEST  TAKI  BŁĘKIT…

Jest taki błękit – ale ja go nie widzę, nie czuję;
jest taka gwiazda – ale ona w nieznanej orbicie kołuje;
jest taki płomień – ale pali się tylko raz jeden, na stypie;
jest takie szczęście –
ale je oddech własny na świata cztery strony rozsypie.

Wiersze – z tomiku PŁACZĄCY PTAK / 1927 r. /

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s