RYMY DZIECIĘCE / 1923 r. /

KI_06WIATR

Wiatr włożył spodenki z pasiastego barchanu
mocuje się i kopie dokoła parkanu:
„Jak to płocisko zburzę,
to wpuszczę tędy burzę!
Będziemy w parku wyłamywać ulice,
zrywać gonty i druty, wino i okiennice.
Jakież tu będzie rozkoszne hulanie,
kiedy żadnego muru nie zostanie!”

ŻYCZENIA

Mamo, proszę, jamnika posadź mi na łóżko.
Żeby to jeszcze mieć liska, co by spał pod  poduszką,
swojską jaskółkę, małą bezdomną kukułkę
i srokę, która by diamenty przynosiła na półkę!
Kot? Mały taki, cichy mi nie wystarczy,
a jamniczek jest stary, gdy go skubię, warczy.
Lalka – ta jest szczęśliwa, wszystko widzi we śnie,
co chce: jaszczurki, lwice, strusia i czereśnie.
Zazdroszczę jej. Już śpi w pierzynce jak w obłoku
i kto wie? Może się jej zdaje, że jedzie na smoku.

rymy_okladkaMORZE

W kolei, w koleinie,
puszysty puszek płynie,
a za nim, jak za łódeczką łłdeczka,
białe gęsie i kacze pióreczka.
Tak płyną. płyną, tak biegą, biegą
w dół, w dół do Morza Śródziemnego.
A to może Środziemne
jest błękitne a ciemne,
przypływ się w nim porusza jak zwierz nieuśnięty,
i kołysze się wszystko – puszki, piórka, łódki, ptaki i okręty.

SMUTEK

Wino dzikie u okna chwieje się na strony:
kanarek się rozgniewał – milczy obrażony,
kanarek się rozgniewał, chory kot się napuszył,
znikły jabłka z talerza, nie wiem kto je ruszył.
poplątały się nici w ciemnym starym pudełku…
Portret ma okulary – łezkę w każdym szkiełku.

Do pierwszego wydania / 1918 r. /
Bajecznej opowieści o królewiczu La-Fi-Czaniu,
o żołnierzu Soju i o dziewczynce Kio

okładkę zaprojektował Witkacy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s