„Skrzydła”

nie dała mi matka
skrzydeł orła
nie dała mi
szponów i dzioba z żelaza
bym mogła
miażdżyć czaszki
wrogów

Elżbieta Skałbaniadostałam skrzydła elfa
oczy z blasku tęczy
uszy czułe na smutek
słyszę wiatr łkający
nad umarłymi liśćmi
widzę jak kurtyna z chmur
odsłania wszechświat
gwiazdy  dalekie światy
widzę

skrzydła z welonu
kołyszą błyskawice
oczy  śmieją się i płaczą
ciskają iskry
widzę piękno, nie czuję strachu
wiem że jest czerń  i biel
gniew i milczenie
wiem

ogrom i niepozorność
bieguny  smutku
emocje zgasły
spokój głaszcze ogień
nie zaciskam zębów
na gardle wroga
zamykam niepokój
przymknięciem powiek
stoję
jak złamane drzewo
czekam, widzę, wiem

Autorką wiersza jest Elżbieta Skałbania.

Reklamy

One thought on “„Skrzydła”

  1. Margo pisze:

    To jest już takie… wewnętrznie moje. Piękny wiersz Elu, dziękuję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s