DAR POŚREDNICTWA

Foto: Beata Jaśniak

Cień ostrzega cień, że nadchodzisz, światło ostrzega światło.
Dziki gołąb zrywa się spłoszony. Jesteś zawadą,
jesteś nie przewidziany w tej proporcji między wyniosłością sosny
i karnymi wojskami małych traw.
Jesteś podrzutkiem szukającym rodziny,
synem marnotrawnym, który uciekł
i który wraca, by poświadczyć niepodległość
drzew, mleczów, ostów, szybkich motyli i ginących ważek.
To przez was spływa na nas ten moment ukojenia
i wy pomagacie łasce, by przebywała na skrzydle
nie rozpoznanego ptaka.
To wasz głos – krzyk łasicy, jęk synogarlicy
i płacz sowy przypomina,
że trud samotności dany jest nam po równi.

Czytaj dalej

RAZ JEDEN

Spójrz okiem mrówki:
ten las trawy te rude sosny rdestu
te palmy bobkowych liści
i szybki mozół biegu po podziemnych muskułach drzew
i nieustanne potopy deszczu
i szybko wysychający piasek rodzinnego mrowiska

Foto: Beata Jaśniak

Spójrz okiem ptaka:
ta przepaść w dole wśród słońca i cieni
żywioł liści namioty zieleni
ekstaza lotu dom gdzie los przydarzy
tajemnica zniknięcia
śmierć w miejscu nieznanym

Spójrz okiem nieba i spójrz okiem wody
okiem ofiary i okiem cierpienia
raz jeden bez urazy spójrz
Lecz czy podołasz temu?

Czytaj dalej

ŻYCZENIA

Maria Mackiewicz_1965Życie to jedno jest zdanie,
Wigilie – jego przecinki,
które świątecznym zwyczajem,
kreślą co roku choinki.

Dzisiaj,  w ten czas wyjątkowy,
gdy Sianko, Opłatek, Szopka…
ŻYCZYMY WAM 100 CHOINEK!
nim zdanie zakończy kropka.

Autorką pocztówki – z lat sześćdziesiątych – jest Maria Mackiewicz.

KOLĘDA

HEJ KOLĘDA, KOLĘDA…

JMS

Rys. Jan Marcin Szancer

Obecnie wigilia jest mega cool i the best, więc odbębnijmy  dzielnie opłatek w pracy stacjonarnej i dorywczej,  stowarzyszeniach, zrzeszeniach, kołach, partiach i gdzie tam jeszcze działamy. Wymieńmy szczere życzenia z  przyjaciółmi oraz  „przyjaciółmi”,  wszak to nie pora na gniewy i anse.
Po świętach, na spokojnie, do tego wrócimy.

Czytaj dalej

W SPRAWACH POTRAW WIGILIJNYCH

… i świątecznych obiadków XXL  sprawdza się współpraca z rodziną. Biesiadujemy niezmiennie  zamiennie –  to u nas, to u drogiego szwagra i zaliczamy bliźniacze wieczerze u obu mateczek. Różnica może być tylko taka, że jedna poda grzybową z łazankami, a druga barszcz z uszkami. Ale przecież obie one – te zupy –  wyśmienite są zawsze, bo ręką matczyną doprawione, co działa na nas magicznie – hej kolęda, kolęda…

Rys. Maria Orłowska-Gabryś

W dobie zjednoczonej Europy i globalnej wioski  nakrycie dla wędrowca przestaje mieć wymiar alegoryczny. Dlatego powinniśmy  się wykazać nie tylko polską gościnnością, ale też wyobraźnią:

Gość z obszaru basenu Morza Śródziemnego może eksplodować
po kapuście z grochem, rodowity Anglik padnie nam trupem już po pierwszej ćwiarteczce  wyśmienitej, schłodzonej,  zaledwie czterdziestoprocentowej czystej, a przybysza  z  zza wschodniej granicy niemile zaskoczymy symboliczną lampką wina, choćby  trunek był najprzedniejszy  –  hej kolęda, kolęda…

Czytaj dalej

CYK MYK

… i oto mamy kolejne Święta Bożego Narodzenia.
Czas mknie z prędkością światła, która wynosi 299792458 m/s.
Niby dużo, ale pierwszy lepszy rachunek w jakimkolwiek banku
jest pięć razy dłuższy. Liczba raczej przypomina PESEL weterana,
albo numer telefonu komórkowego w sieci T-Mobile lub u konkurencji.

I tak niepostrzeżenie wkraczamy w surrealistyczny świat reklamy,
gdzie margaryna gada ludzkim głosem. Ale świąteczne spoty najlepiej
wiedzą  za ile, co i komu powinniśmy kupić:

O_Siemaszko

Rys. Olga Siemaszko

Dziecku klocki właśnie te, broń Boże inne.
Ukochanej tusz pięciokrotnie pogrubiający rzęsy. Och te rzęsy –
chyba jedyna część kobiety nie podlegająca odchudzaniu, a wręcz przeciwnie.
A dziadkowi polocard, koniecznie polocard; bez polocardu każdy
dziadek zejdzie przedwcześnie i nie zdąży złożyć z wnuczkiem
wspomnianych klocków – hej kolęda, kolęda…

Czytaj dalej

JESZCZE DZIŚ, JUTRO

Mężowi

Z_06Pora odpocząć. Córeczki zasnęły.
Stygnie piekarnik.
Książki tulą skrzydła.
Dzień się domyka.

Jakże zasnąć –
tchnie wiosną z uchylonego okna.
„Ale jestem” ktoś śpiewa.
Ciało umiera,
wciąż jeszcze pięknie.

Zasnąć trudno
i tyle marzeń odłożyć lub zgubić.
Na jutro czeka już wyprasowana
sukienka dla starszej córki, biała w niebieskie różyczki.
(O takich różach marzył Leonardo,
a teraz genetycy – i wciąż są jedynie
na słodkich dziewczęcych sukienkach i w baśniach).

Szkoda zasnąć, chociaż
kres tego świata
może nie jutro jeszcze.

Czytaj dalej